Na Jasną Górę wyruszyła 36. Piesza Pielgrzymka Konińska
Data publikacji: piątek, 07-08-2026
Około 300 pątników wyruszyło w piątkowy poranek z Konina, by w ciągu siedmiu dni pokonać blisko 220 kilometrów i stanąć przed obliczem Matki Bożej Częstochowskiej. Pielgrzymi na Jasną Górę niosą nie tylko własne intencje, ale i prośby mieszkańców konińskich parafii.
Droga rozpoczęła się od Mszy Świętej w kościele pw św. Maksymiliana Kolbego, której przewodniczył ks. prał. Roman Walczak.O duchowym wymiarze trudu, porzuceniu życiowego komfortu i stanięciu przed Bogiem w prawdzie mówił w homilii ks. Mariusz Nowacki. Kaznodzieja nazwał pątników zwiastunami pokoju.
– Wasze stopy – już niedługo zmęczone, napuchnięte, być może obdarzone pęcherzami – będą nieść światu pokój. Światu, który często nie rozumie, po co iść. My jednak idziemy, bo to nasza odpowiedź na głos Boga – akcentował. – Pielgrzymka to nic innego jak Ewangelia przełożona na życie. To rezygnacja z własnego planu i oddanie wolności wspólnocie. To czas ratowania duszy. Na szlaku okazuje się, że człowiekowi do szczęścia potrzeba doprawdy niewiele: plecaka, dachu nad głową, kubka ciepłej herbaty i obecności drugiego człowieka. Stajemy wtedy przed Bogiem w pełnej prawdzie – bez zbędnych upiększeń i niepotrzebnego bagażu – mówił ks. Nowacki.
Dla wielu uczestników piesze pielgrzymowanie to stały punkt wakacyjnego kalendarza. Doświadczenie lat poprzednich przeplata się tu z potrzebą dziękczynienia i świadectwem wiary przekazywanym w rodzinach.
Krzysztof z Łężyna w drogę wyrusza już po raz szesnasty. Od dwóch lat dba o bezpieczeństwo pątników w służbie porządkowej, a wcześniej angażował się w sekcję medialną. Jak przyznaje, odpowiedzialność za prowadzenie grupy jest ogromna i wymaga wysiłku, by dbanie o organizację połączyć z osobistym przeżywaniem drogi. Pielgrzymowanie stało się jednak fundamentem jego życia rodzinnego – pierwszą trasę pokonał jeszcze z narzeczoną, prosząc o błogosławieństwo dla przyszłego małżeństwa. Dziś na szlak wychodzi już całą rodziną, wraz z żoną oraz dziećmi: 12-letnim Franciszkiem i 13-letnią Marianną.
– Na tę pielgrzymkę czekamy przez cały rok. To czas, który ładuje nasze duchowe baterie, pozwala nam pięknie funkcjonować jako małżeństwo i rodzina. To dla nas świadectwo życia – podkreśla pątnik.
W pracę służby porządkowej zaangażowana jest także pani Lucyna z Konina, która na jasnogórski szlak wyruszyła po raz dziesiąty. Jak wspomina, jej pierwsza pielgrzymka była pragnieniem umocnienia relacji z Bogiem – poszła zupełnie sama, nie znając w grupie nikogo. – Poznałam wielu wspaniałych ludzi. To niesamowicie mocne doświadczenie zmieniło moje życie i spojrzenie na świat – wyznała. Coroczny powrót na trasę jest dla kobiety formą dziękczynienia za te owoce. Dla pątniczki siedem dni w drodze to także czas osobistego podsumowania – zamiast noworocznych postanowień, to właśnie w drodze do Częstochowy analizuje miniony rok i dostrzega działanie Boga w codzienności.
Ze świętymi do Maryi
Hasło przewodnie tegorocznego pielgrzymowania brzmi: „Ze świętymi do Maryi”. Jak wyjaśnia ks. Bartłomiej Pyka, ojciec duchowy pielgrzymki, program formacyjny drogi opiera się na postaci Matki Bożej jako wzorze w drodze do świętości. Każdego dnia pątnicy będą zgłębiać postawy świętych związanych z diecezją włocławską – m.in. św. Bogumiła (w trwającym w diecezji Roku Świętego Bogumiła), św. Faustyny Kowalskiej, św. Maksymiliana Marii Kolbego, św. Urszuli Ledóchowskiej czy bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
– Zaczynamy od Maryi, bo to Ona jest dla nas niedścignionym wzorem ucznia i misjonarza. Na podstawie Jej życia opisanego w Piśmie Świętym i przekazanego przez Tradycję będziemy spoglądać na pozostałych świętych związanych z naszą diecezją, którzy poprzez przykład swojego życia, zachowani i wiar pokazali w praktyce, że są uczniami i misjonarzami – zaznacza ks. Bartłomiej Pyka.
Do dojrzałego przeżywania trudów drogi, przed wyruszeniem wzywał kierownik pielgrzymki, ks. Kamil Jakubowski, przypominając, że pielgrzymka nie jest wycieczką. Kapłan ze szlakiem jasnogórskim związany jest od 14. roku życia, a od kilku lat odpowiada za organizację konińskiej pielgrzymki. Duszpasterz nie kryje radości z faktu, że na trasie pojawia się coraz więcej młodzieży, dającej dojrzałe świadectwo wiary. Podkreśla jednocześnie, że budowanie świętości na pielgrzymce wymaga od każdego uczestnika osobistego zaangażowania oraz umiejętności dawania czegoś z siebie innym.
– Życzę wszystkim, aby to był naprawdę święty czas, ale o tę świętość musimy zadbać wspólnie. Oprócz otwierania się na działanie Pana Boga sami musimy dawać z siebie cząstkę i tej świętości po prostu się uczyć. Tego właśnie wymaga pielgrzymka: by dać coś z siebie, dawać świadectwo i uczyć się od innych życia z Bogiem – mówił do pielgrzymów ks. Kamil Jakubowski.
Każdy ma swój pierwszy krok
W blisko 300-osobowej grupie nie brakuje debiutantów. Wśród wchodzących na szlak pątników widoczna jest duża reprezentacja młodego pokolenia. Po raz pierwszy na pieszą pielgrzymkę zdecydowała się m.in. Roksana z okolic Starego Miasta. Jak przyznaje, do wyjścia skłoniła ją przede wszystkim chęć powierzenia ważnych spraw osobistych Matce Bożej oraz poszukiwanie wewnętrznego spokoju. Młoda pątniczka liczy na budujące relacje, wartościowe rozmowy oraz dobre doświadczenie wspólnoty. – Przyszłam tu, szukając spokoju, jednoczącej atmosfery, ale też rozmów, które zostaną ze mną na zawsze. Mam też nadzieję, że będziemy się po prostu dobrze bawić – mówi Roksana.
Dla innej młodej pątniczki to wyjazd autokarowy stał się impulsem do podjęcia pieszego trudu. Nastolatka w ubiegłym roku uczestniczyła w jednodniowej pielgrzymce autokarowej, która dołączyła do konińskiej grupy na Jasnej Górze. Atmosfera, życzliwość pątników i poczucie wspólnoty, których wówczas doświadczyła, sprawiły, że w tym roku sama postanowiła założyć wygodne buty i pokonać 220 kilometrów. – Przekonało mnie to, co zobaczyłam rok temu – ta niesamowita atmosfera i ludzie, którzy są niezwykle otwarci. Mam nadzieję, że droga nie będzie bardzo bolesna, ale nawet jeśli pojawią się trudy, dam radę. Bardzo zależy mi na tym, by w czasie tej drogi pogłębić swoją wiarę – podkreśla Aurelia.
Kościół bez barier i możliwość dołączenia
Szczególnym znakiem wspólnoty konińskiej pielgrzymki jest obecność osób z niepełnosprawnościami, które pokonują trasę dzięki stałemu wsparciu i zaangażowaniu wolontariuszy. To żywy przykład realizowania w praktyce zasady wyobraźni miłosierdzia i budowania Kościoła otwartego na każdego człowieka.
Tradycja Pielgrzymki Konińskiej sięga 1991 roku. Wówczas wyruszono na spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II podczas VI Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie. Dziś, po 35 latach od tamtego historycznego wydarzenia, na szlak wchodzi już kolejne pokolenie. Sporo uczestników idzie na Jasną Górę po raz pierwszy.
Siedmiodniowy trud wiąże się z przemierzaniem stałego, wyznaczonego przed laty szlaku. Pątnicy z Konina kierują się przez Turek, Uniejów, Szadek, Zduńską Wolę, Widawę, Pajęczno oraz Miedzno.
Dla tych, którzy z racji stanu zdrowia lub obowiązków zawodowych nie mogą pokonać całej 220-kilometrowej trasy pieszo, organizatorzy przygotowali alternatywę. 13 sierpnia spod kościoła św. Maksymiliana Kolbego w Koninie wyruszy pielgrzymka autokarowa, umożliwiająca wiernym wspólne powitanie pątników na Jasnej Górze i udział w uroczystościach wieńczących drogę pielgrzymów z Diecezji Włocławskiej.
tekst i zdjęcia: Justyna Zacharek
Pozostałe aktualności
08.08.2026
26.07.2026

















































