Z Watykanu: Inauguracja pontyfikatu Papieża Leona XIV – świadectwo kapłana z diecezji włocławskiej
Data publikacji: czwartek, 22-05-2025
Choć dla Stolicy Apostolskiej pracuje już od wielu lat, dzień inauguracji pontyfikatu Papieża Leona XIV pozostanie dla mnie jednym z najbardziej poruszających doświadczeń w mojej kapłańskiej i dyplomatycznej posłudze.
Z Ojcem Świętym Leonem XIV miałem okazję spotkać się po raz pierwszy 30 września 2024 roku podczas konsystorza, gdy jako Prefekt Dykasterii ds. Biskupów otrzymał kapelusz kardynalski z rąk Papieża Franciszka. Wtedy nie przypuszczałem, że to właśnie on – cichy, skromny, uważny – zostanie następcą św. Piotra.
W dniu jego wyboru, 8 maja, przebywałem na placówce w Nuncjaturze Apostolskiej w Madrycie. O godzinie 18:00 rozpoczęliśmy adorację Najświętszego Sakramentu, jak co czwartek. W trakcie jej trwania spojrzałem na ekran – i ujrzałem biały dym. Habemus Papam! Nad Kaplicą Sykstyńską unosił się znak nadziei. Nie przerwaliśmy modlitwy, aby oglądać transmisję w telewizji. Wspólnie zaśpiewaliśmy uroczyste Te Deum, dziękując Bogu za dar nowego Papieża, choć jego imię wciąż pozostawało nieznane. W sercu noszę to przekonanie, że być może właśnie my byliśmy pierwszymi, którzy – nie znając jego tożsamości – oddali go modlitwie przed Najświętszym Sakramentem.
Wieczorem 16 maja odleciałem do Rzymu. Sobotę spędziłem w Bazylice Santa Maria Maggiore. Przechodząc przez Drzwi Święte, zatrzymałem się przy grobie Papieża Franciszka. Nie mogłem uczestniczyć w jego pogrzebie, więc tym bardziej pragnąłem oddać mu cześć. Był Papieżem, który uczył mnie – i nadal uczy – jak kochać Boga, Kościół i człowieka.
W niedzielę 18 maja, razem z setkami tysięcy wiernych z całego świata, uczestniczyłem w uroczystej Eucharystii inaugurującej pontyfikat Leona XIV. Obecni byli przywódcy państw, delegacje z ponad 160 krajów, duchowieństwo, a przede wszystkim ludzie Kościoła – ci, którzy przyszli z sercami otwartymi na nowy początek.
W swojej homilii Ojciec Święty wyraził pragnienie jedności – tej wewnątrz Kościoła, ale też tej, która może promieniować na świat: „Chciałbym, aby naszym pierwszym wielkim pragnieniem był Kościół zjednoczony, znak jedności i komunii, który staje się zaczynem pojednanego świata”. Z jego słów biła prostota, pokora, miłość do Chrystusa i Jego ludu: „Z pokorą i radością chcemy powiedzieć światu: spójrzcie na Chrystusa! Zbliżcie się do Niego! Przyjmijcie Jego Słowo, które oświeca i pociesza!” Nie sposób nie dostrzec w tym duchowego echa wołania św. Jana Pawła II z października 1978 roku: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. Wzruszające było osobiste wyznanie Papieża Leona XIV: „Zostałem wybrany nie mając żadnych zasług. Z bojaźnią i drżeniem przychodzę do Was jako brat, który pragnie stać się sługą waszej wiary i waszej radości”. Homilię zakończył słowami: „Razem, jako jeden lud, jako fratelli tutti, idźmy ku Bogu i miłujmy się wzajemnie”.
Po Mszy Świętej Ojciec Święty przyjął oficjalne delegacje z całego świata. Miałem wówczas okazję zamienić kilka słów z Prezydentem Andrzejem Dudą i Pierwszą Damą. Wieczorem udało mi się również spotkać z kardynałem Emilem Tscherrigiem, który darzy diecezję włocławską szczególnym sentymentem, oraz z kardynałem Frankiem Leo – moim przyjacielem jeszcze z czasów Akademii.
Wróciłem do swojej posługi z sercem napełnionym pokojem i nadzieją. Wierzę, że pontyfikat Papieża Leona XIV będzie czasem jedności, pokory i miłości – czasem, który poprowadzi nas wszystkich jeszcze bliżej Chrystusa.
Tekst i zdjęcia: ks. Roman Walczak
Pozostałe aktualności
09.08.2026
02.08.2026




















